środa, 7 stycznia 2015

Pomiędzy krokami #2

Znów problemy, po świętach i okresie bezczynności i zbierania wagi przyszedł czas na kontynuację działań. Pojawiły się problemy, działka, którą "mamy" należy obecnie do żony mamy. Tu pojawia się słowo TEŚCIOWA. Oczywiście wszystko jest uzgodnione i to tylko formalność, ale wartość działki + możliwość podziału sprawia, że najpierw musimy dowiedzieć się w gminie czy jest możliwość podziału działki według naszego zamysłu - wbrew planu zabudowy. Znając polską biurokrację nie będzie to możliwe, ale chociaż patrząc na zdjęcie niżej wszystko w Polsce jest możliwe.

W przyszłym tygodniu Teść - zupełnie odmienne słowo niż Teściowa, z którym się ma zupełnie inne skojarzenie wybiera się do gminy dowiedzieć się, co jest możliwe, a co nie.
Odmowa stawia nas w położeniu prostym, idziemy do Notariusza, zgoda w trochę trudniejszym - idziemy do Geodety. W obydwóch sytuacjach konieczne będzie uzbieranie w dość szybkim tempie gotówki. Kwota będzie oscylować w granicach 3000-4000 tys złotych oczywiście uzbieranie takiej sumki to nie problem, ale w przyszłym tygodniu czekają na nas Alpy i nartostrady, a co za tym idzie dość wysokie koszty i wcale to zbieranie nie będzie takie proste.

Etapem 3 będzie wizyta u Notariusza lub Geodety i Notariusza, chcę aby odbyła się wcześniej niż później zwłaszcza, że czas nagli, gdyż następnym krokiem będzie wniosek o pozwolenie na budowę - kolejne 2 miesiące zwłoki. Po urlopie czas na nadgodziny, aby zintensyfikować działania...

Także czas na odrobinę białego szaleństwa przed kolejnym etapem, miejmy nadzieję, że wrócimy z żoną cało i teść wykona swoje zadanie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz