Odrzucili nam projekt!
Słyszy się to wiele razy - znajomi, którzy również dom stawiają - też mieli ten problem - uzupełnione dokumenty i kolejny miesiąc czekania! Przeciąga się to niemożliwie.
Całe szczęście również możemy już o tym zapomnieć bo dziś okazało się, że mamy w końcu pozwolenie na budowę! Czas dołączyć do grona INWESTORÓW.
Teraz najbliższy krok to kosztorysant i przez zimę wybór wykonawcy od A do Z - mam nadzieję, że tak będzie i uda się znaleźć kogoś odpowiedniego.
W tym momencie uruchomiliśmy kontakty do wszystkich znajomych, którzy się budują lub wybudowali w ostatnich 2 latach.
Budowa domu - krok po kroku
wtorek, 7 listopada 2017
Krok 3 - Geodeta, Geolog, Adaptacja Budynku do działki
Nareszcie coś się ruszyło!
W czerwcy wznowiliśmy prace nad naszym projektem. Sami do końca nie wiedzieliśmy co chcemy.
Pompa ciepła, gaz czy pellet? Po mieszkaniu w domu ogrzewanym pelletem od noszenia worków do piwnicy po stromych schodkach odechciało mi się paliw tego rodzaju. Pompa ciepła to był mój faworyt, ale jednak zbyt droga inwestycja zwłaszcza, że jak się okazało do naszej działki będzie doprowadzony gaz! Padło więc na to. Dodatkowo mały metraż projektu - od momentu zakupu projektu 2013 do teraz powiększyły nam się potrzeby - nie ze względu na dziecko, ale ze względu na obecny metraż domu -260 metrów spowodowało, że w 110m2 domku by brakowało wszystkiego.
Co ciekawe również zdecydowaliśmy się na podpiwniczenie, poszerzenie budynku, wydłużenie i zabudowanie garażu - a co za tym idzie dom będzie wyglądał zupełnie inaczej.
Mapka geodezyjna - z tym nie było najmniejszego problemu - solidny fachowiec - mapki wykonał policzył pomierzył i temat skończony. Natomiast adaptacja projektu ciągnęła się w nieskończoność.
Z Projektantki również jesteśmy zadowoleni bo udało się zrobić wszystko wg naszych wskazówek, ale niestety czas - w jakim zostało to zrobione pozostawia wiele do życzenia.
W czerwcy wznowiliśmy prace nad naszym projektem. Sami do końca nie wiedzieliśmy co chcemy.
Pompa ciepła, gaz czy pellet? Po mieszkaniu w domu ogrzewanym pelletem od noszenia worków do piwnicy po stromych schodkach odechciało mi się paliw tego rodzaju. Pompa ciepła to był mój faworyt, ale jednak zbyt droga inwestycja zwłaszcza, że jak się okazało do naszej działki będzie doprowadzony gaz! Padło więc na to. Dodatkowo mały metraż projektu - od momentu zakupu projektu 2013 do teraz powiększyły nam się potrzeby - nie ze względu na dziecko, ale ze względu na obecny metraż domu -260 metrów spowodowało, że w 110m2 domku by brakowało wszystkiego.
Co ciekawe również zdecydowaliśmy się na podpiwniczenie, poszerzenie budynku, wydłużenie i zabudowanie garażu - a co za tym idzie dom będzie wyglądał zupełnie inaczej.
Mapka geodezyjna - z tym nie było najmniejszego problemu - solidny fachowiec - mapki wykonał policzył pomierzył i temat skończony. Natomiast adaptacja projektu ciągnęła się w nieskończoność.
Z Projektantki również jesteśmy zadowoleni bo udało się zrobić wszystko wg naszych wskazówek, ale niestety czas - w jakim zostało to zrobione pozostawia wiele do życzenia.
wtorek, 27 stycznia 2015
Pomiędzy krokami #4
Dzieje się dużo, natomiast w sprawie budowy tyle, co nic. Nadal potrzebnych dokumentów brakuje, ale co najważniejsze kilka spraw udało się załatwić.
W gminie dowiedzieliśmy się dużo, tj. możemy działkę podzielić w późniejszym okresie tak jak chcieliśmy, ale wybudujemy się w innym miejscu niż wcześniej było planowane względem działki na wejściu.
Inną dobrą wiadomością jest to, że kolejny tydzień to wizyta u Notariusza i przepisanie działki na żonę. Tak, więc będzie można się wziąć za kolejne etapy.
Również trwają dość owocne rozmowy nad projektem. Zdecydowaliśmy się ostatecznie na pompę ciepła i kolektory słoneczne. Teraz pozostaje tylko ustalenie miejsca na pompę ciepła, tak aby zawadzała jak najmniej. Pomysły są różne, od komórki pod schodami rodem z Harry'ego Pottera, biednemu zmniejszyłaby się powierzchnia do spania, poprzez poszerzenie garażu i wstawienie pompy tam, nie jestem typem majsterkowicza, aczkolwiek w garażu? Innym pomysłem i oryginalnym rozwiązaniem jest pompa przy kuchni w spiżarni i pomieszczeniu gospodarczym. Niestety w projekcie jest dość mała kuchnia i wolelibyśmy mieć trochę więcej miejsca.
Rozmyślamy również nad podniesieniem domu o 20 cm. Aczkolwiek rozmyślamy - może nam to dostosować miejscowy architekt. Na razie nic nie jest pewne. Ciągle o tym myślimy i dopóki nie załatwimy innych kroków to nadal będziemy myśleli.
Jak będzie Notariusz to również będzie szybkie załatwianie i kończenie projektów by skończyć adaptację do działki.
Następnie bank i do roboty!
Miło byłoby również otrzymać od projektantów sugerowane materiały by rozeznać się w temacie u osób mądrzejszych, które podpowiedzą, który materiał jest ok, który zmienić. Dodatkowo lepiej również zrobić rozeznanie cenowe, być może w Internecie będzie taniej?
Dużo osób sugeruje kupno materiałów na własną rękę. Jako osoba związana z Internetem mógłbym śmiało zrobić rozeznanie i jak najbardziej to zrobię po otrzymaniu rozpiski.
W gminie dowiedzieliśmy się dużo, tj. możemy działkę podzielić w późniejszym okresie tak jak chcieliśmy, ale wybudujemy się w innym miejscu niż wcześniej było planowane względem działki na wejściu.
Inną dobrą wiadomością jest to, że kolejny tydzień to wizyta u Notariusza i przepisanie działki na żonę. Tak, więc będzie można się wziąć za kolejne etapy.
Również trwają dość owocne rozmowy nad projektem. Zdecydowaliśmy się ostatecznie na pompę ciepła i kolektory słoneczne. Teraz pozostaje tylko ustalenie miejsca na pompę ciepła, tak aby zawadzała jak najmniej. Pomysły są różne, od komórki pod schodami rodem z Harry'ego Pottera, biednemu zmniejszyłaby się powierzchnia do spania, poprzez poszerzenie garażu i wstawienie pompy tam, nie jestem typem majsterkowicza, aczkolwiek w garażu? Innym pomysłem i oryginalnym rozwiązaniem jest pompa przy kuchni w spiżarni i pomieszczeniu gospodarczym. Niestety w projekcie jest dość mała kuchnia i wolelibyśmy mieć trochę więcej miejsca.
Rozmyślamy również nad podniesieniem domu o 20 cm. Aczkolwiek rozmyślamy - może nam to dostosować miejscowy architekt. Na razie nic nie jest pewne. Ciągle o tym myślimy i dopóki nie załatwimy innych kroków to nadal będziemy myśleli.
Jak będzie Notariusz to również będzie szybkie załatwianie i kończenie projektów by skończyć adaptację do działki.
Następnie bank i do roboty!
Miło byłoby również otrzymać od projektantów sugerowane materiały by rozeznać się w temacie u osób mądrzejszych, które podpowiedzą, który materiał jest ok, który zmienić. Dodatkowo lepiej również zrobić rozeznanie cenowe, być może w Internecie będzie taniej?
Dużo osób sugeruje kupno materiałów na własną rękę. Jako osoba związana z Internetem mógłbym śmiało zrobić rozeznanie i jak najbardziej to zrobię po otrzymaniu rozpiski.
poniedziałek, 19 stycznia 2015
Pomiędzy krokami #3
Koniec urlopu czas wracać do pracy. Pracy rozumianej podwójnie, z jednej strony zarabianie, a z drugiej wydawanie. Czas zbierać na notariusza, ale niestety przekazanie obowiązków na teściów nie zdało egzaminu! Trzeba będzie podjechać, któregoś dnia z teściem i się wszystkiego dowiedzieć.
Nastąpiło twarde lądowanie - niemalże jak we Włoszech!
Zderzenie z rzeczywistością okazało się być prawie tak twarde jak na filmie. W pracy nadrabianie zaległości tygodniowych, a do tego trzeba było się przemóc i zalogować - sprawdzić stan konta po urlopie. Niestety liczby przerażają i trzeba popracować więcej. Czas na nadgodziny i wszelkie możliwe prace!
Nastąpiło twarde lądowanie - niemalże jak we Włoszech!
Zderzenie z rzeczywistością okazało się być prawie tak twarde jak na filmie. W pracy nadrabianie zaległości tygodniowych, a do tego trzeba było się przemóc i zalogować - sprawdzić stan konta po urlopie. Niestety liczby przerażają i trzeba popracować więcej. Czas na nadgodziny i wszelkie możliwe prace!
środa, 7 stycznia 2015
Pomiędzy krokami #2
Znów problemy, po świętach i okresie bezczynności i zbierania wagi przyszedł czas na kontynuację działań. Pojawiły się problemy, działka, którą "mamy" należy obecnie do żony mamy. Tu pojawia się słowo TEŚCIOWA. Oczywiście wszystko jest uzgodnione i to tylko formalność, ale wartość działki + możliwość podziału sprawia, że najpierw musimy dowiedzieć się w gminie czy jest możliwość podziału działki według naszego zamysłu - wbrew planu zabudowy. Znając polską biurokrację nie będzie to możliwe, ale chociaż patrząc na zdjęcie niżej wszystko w Polsce jest możliwe.
W przyszłym tygodniu Teść - zupełnie odmienne słowo niż Teściowa, z którym się ma zupełnie inne skojarzenie wybiera się do gminy dowiedzieć się, co jest możliwe, a co nie.
Odmowa stawia nas w położeniu prostym, idziemy do Notariusza, zgoda w trochę trudniejszym - idziemy do Geodety. W obydwóch sytuacjach konieczne będzie uzbieranie w dość szybkim tempie gotówki. Kwota będzie oscylować w granicach 3000-4000 tys złotych oczywiście uzbieranie takiej sumki to nie problem, ale w przyszłym tygodniu czekają na nas Alpy i nartostrady, a co za tym idzie dość wysokie koszty i wcale to zbieranie nie będzie takie proste.
Etapem 3 będzie wizyta u Notariusza lub Geodety i Notariusza, chcę aby odbyła się wcześniej niż później zwłaszcza, że czas nagli, gdyż następnym krokiem będzie wniosek o pozwolenie na budowę - kolejne 2 miesiące zwłoki. Po urlopie czas na nadgodziny, aby zintensyfikować działania...
Także czas na odrobinę białego szaleństwa przed kolejnym etapem, miejmy nadzieję, że wrócimy z żoną cało i teść wykona swoje zadanie!
W przyszłym tygodniu Teść - zupełnie odmienne słowo niż Teściowa, z którym się ma zupełnie inne skojarzenie wybiera się do gminy dowiedzieć się, co jest możliwe, a co nie.
Odmowa stawia nas w położeniu prostym, idziemy do Notariusza, zgoda w trochę trudniejszym - idziemy do Geodety. W obydwóch sytuacjach konieczne będzie uzbieranie w dość szybkim tempie gotówki. Kwota będzie oscylować w granicach 3000-4000 tys złotych oczywiście uzbieranie takiej sumki to nie problem, ale w przyszłym tygodniu czekają na nas Alpy i nartostrady, a co za tym idzie dość wysokie koszty i wcale to zbieranie nie będzie takie proste.
Etapem 3 będzie wizyta u Notariusza lub Geodety i Notariusza, chcę aby odbyła się wcześniej niż później zwłaszcza, że czas nagli, gdyż następnym krokiem będzie wniosek o pozwolenie na budowę - kolejne 2 miesiące zwłoki. Po urlopie czas na nadgodziny, aby zintensyfikować działania...
Także czas na odrobinę białego szaleństwa przed kolejnym etapem, miejmy nadzieję, że wrócimy z żoną cało i teść wykona swoje zadanie!
czwartek, 18 grudnia 2014
Pomiędzy krokami
Przed kolejnym etapem, jakim są formalności odbyła się dość burzliwa rozmowa. Byliśmy u znajomych, którzy mają już dom wybudowany, jak wynikało z rozmowy, rzadko, która ściana w ich domu wybudowana jest poprawnie z izolacjami itd.
Dom 80 m2, a więc trochę mniejszy niż my zamierzamy wybudować, a na ogrzewanie i wodę wychodzi 1000 zł miesięcznie. Dużo, mało - zależy od punktu widzenia. Rodzina + 2 b. małych dzieci, ale trzeba przyznać, ze dom ciepły, zimą gorąco.
Według wyliczeń projektantów dom, który zamierzam JA wybudować to koszty roczne za ogrzewanie i wodę około 2000 zł rocznie. DOM ENERGOOSZCZĘDNY. Oczywiście sprzeciw żony. Energooszczędny? A co z naszym pomysłem domu pasywnego?
45 minut tłumaczeń, o szansach na kredyt, o małej różnicy rocznej na ogrzewaniu. Spór jakich mało, a dopiero zamierzamy załatwiać formalności. Zaczynam się zastanawiać jakie będą walki w późniejszym terminie. Podejrzewam, że może być gorąco, oby tak samo ciepło jak w naszym domku energooszczędnym. Po wizycie u znajomych zgrzyt i brak decyzji, by po kilku godzinach usłyszeć... "Kochanie? Masz rację!" bezcenne. W takim wypadku tym bardziej biorę się za formalności.
Zupełnie inne nastawienie dziś po takich słowach i wiem, że będzie to dom energooszczędny, należy tylko wybrać optymalne materiały, by w przyszłości nie usłyszeć zdania zmory, którego chyba każdy facet i nie tylko nie usłyszał: "a nie mówiłam?"
środa, 17 grudnia 2014
Krok 2 - Wybór projektu
Według niektórych dzienników, stron www i informatorów ten krok jest gdzieś daleko hen. Ja natomiast jestem wzrokowcem i zwykłe chcę się wybudować nie działa. Najpierw muszę zobaczyć wizualizację jak mój nasz dom powinien wyglądać. Krok 1 za nami - działka jest czas na projekt!
Przewertowaliśmy z żoną pół Internetu w poszukiwaniu wymarzonego. I nasunęło nam się automatycznie naście pytań. Energooszczędny? Pasywny? Może jednak normalny? Piętrowy? Może jednak tylko parter? Przeszklony? Solary? Jakie materiały? Ile wzrośnie koszt m2 w innych technologiach? Dom nowoczesny? A może retro?
Oczywiście na te pytania mogliśmy odpowiedzieć sobie później a na pewno na ich część. W pierwszej kolejności jednak ważne było czy to będzie tylko dom Parterowy czy jednak będzie miał piętro. Padło na tę drugą opcję, co zawężało ilość dostępnych projektów w sieci, dodatkowo żonka chciała dom nowoczesno-standardowy. Jaki to dom? Nie jednopiętrowa cegła, a dom ze skośnymi dachami - trochę mi to przeszkadza, ale żona czasami ma prawo do wyboru inną ważną rzeczą jest również dom z dużą ilością przeszkleń. Kolejny filtr, który zawęził ilość projektów do przewertowania. Żona z zamiłowania jest ogrodniczką i duży zadbany ogród ma być widoczny z domu.
Całe szczęście pomimo dużej ilości filtrów wyszukiwania projekty były ładne, ale również musieliśmy założyć ilość metrów kwadratowych, o które później będziemy dbać!
Obecnie mieszkamy w domu rodziców gdzie jest ponad 250 metrów kwadratowych i w tym roku przygotowujemy wigilię na 20 osób, a co za tym idzie cały dom i każdy jego kąt musi być odpowiednio wysprzątany zwłaszcza, że mamy dość surowe jurorki - teściowa i świekra.
To pozwoliło nam na przesortowanie jedynie 1000 lub 10000 tysięcy projektów. Miało to miejsce rok temu! Jednak ówczesne zarobki nie pozwalały nawet rozejrzeć się za kredytem. Rok temu znaleźliśmy wymarzony projekt oczywiście po roku o tym zapomnieliśmy by miesiąc temu powrócić do rozmyślań o domu i znów zakrojone wyszukiwanie dało ten sam rezultat. Wybraliśmy już projekt!
Teraz nie pozostaje nic innego jak KROK 3 tj. uzyskać plan zagospodarowania terenu, pozwolenie na budowę i inne niezbędne upierdliwe papierki i odwiedzić związane z nimi urzędy.
Przewertowaliśmy z żoną pół Internetu w poszukiwaniu wymarzonego. I nasunęło nam się automatycznie naście pytań. Energooszczędny? Pasywny? Może jednak normalny? Piętrowy? Może jednak tylko parter? Przeszklony? Solary? Jakie materiały? Ile wzrośnie koszt m2 w innych technologiach? Dom nowoczesny? A może retro?
Oczywiście na te pytania mogliśmy odpowiedzieć sobie później a na pewno na ich część. W pierwszej kolejności jednak ważne było czy to będzie tylko dom Parterowy czy jednak będzie miał piętro. Padło na tę drugą opcję, co zawężało ilość dostępnych projektów w sieci, dodatkowo żonka chciała dom nowoczesno-standardowy. Jaki to dom? Nie jednopiętrowa cegła, a dom ze skośnymi dachami - trochę mi to przeszkadza, ale żona czasami ma prawo do wyboru inną ważną rzeczą jest również dom z dużą ilością przeszkleń. Kolejny filtr, który zawęził ilość projektów do przewertowania. Żona z zamiłowania jest ogrodniczką i duży zadbany ogród ma być widoczny z domu.
Całe szczęście pomimo dużej ilości filtrów wyszukiwania projekty były ładne, ale również musieliśmy założyć ilość metrów kwadratowych, o które później będziemy dbać!
Obecnie mieszkamy w domu rodziców gdzie jest ponad 250 metrów kwadratowych i w tym roku przygotowujemy wigilię na 20 osób, a co za tym idzie cały dom i każdy jego kąt musi być odpowiednio wysprzątany zwłaszcza, że mamy dość surowe jurorki - teściowa i świekra.
To pozwoliło nam na przesortowanie jedynie 1000 lub 10000 tysięcy projektów. Miało to miejsce rok temu! Jednak ówczesne zarobki nie pozwalały nawet rozejrzeć się za kredytem. Rok temu znaleźliśmy wymarzony projekt oczywiście po roku o tym zapomnieliśmy by miesiąc temu powrócić do rozmyślań o domu i znów zakrojone wyszukiwanie dało ten sam rezultat. Wybraliśmy już projekt!
Teraz nie pozostaje nic innego jak KROK 3 tj. uzyskać plan zagospodarowania terenu, pozwolenie na budowę i inne niezbędne upierdliwe papierki i odwiedzić związane z nimi urzędy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


